niedziela, 12 maja 2013

Od Tygrysa C.D. Nemezis

Ten widok, krzyk Smoka. Przed oczami stanęła mi scena jak ojciec uderzał moją matkę. Spojrzałem się na Smoka.
- Tygrys, spokojnie - zaczął. Nie słuchałem go i zacząłem iść w jego stronę.
- Nemezis odsuń się - odparłem niezwyczajnym u mnie bardzo niskim głosem.
- Ale...
- Odsuń się...
- Zatrzymaj się! - wrzasnął Smok.
Rzuciłem się na niego. Najpierw pobiłem go, a później wyjąłem sztylet zza paska. nagle złapał mnie Żelazny.
- Uspokój się.
- Nie! Nikt nigdy więcej przy mnie nie będzie bić kobiet! Puść mnie!
- Nie. Jak się uspokoisz.
- Ja zawsze jestem spokojny - po jakimś czasie mnie wypuścił. - A ty pilnuj się, bo Ci kiedyś we śnie sztylet w serce wbiję. Nemezis, idziemy?

(Nemezis?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz