środa, 1 maja 2013

Od Sorte do kogoś.


- Słuchasz ty mnie w ogóle? - Leśny Pan stał nade mną. Ziewnęłam. Siedziałam oparta o jakieś drzewo w Moriatto, a Strzała siedziała mi na ramieniu.
- Tak szczerze to nie - uśmiechnęłam się i przeciągnęłam.
- Co to ma znaczyć? - Leśny chyba się pogniewał. Wzruszyłam ramionami.
- Bo ja wiem, może po prostu chce mi się spać - Odezwałam się obojętnym tonem. Leśny miał nieodgadnioną minę. Zapadła cisza. Po chwili Leśny Pan otworzył usta, jakby chciał coś powiedzieć, po czym je zamkną.
- W sumie masz racje może powinniśmy skończyć - Leśny powiedział spokojnie. Uśmiechnęłam się. Strzała poruszyła się niespokojnie gdy wstawałam. Leśny prowadził. Doszliśmy do drzwi i wróciliśmy do Domu. Leśny zamknął drzwi a na korytarzu zamajaczył czyjść cień, który ruszył po chwili w naszą stronę.

( ktoś dokończy?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz