Rano obudziłem się mając przy sobie Miśkę... Cicho zacząłem głaskać ją po włosach. To jakimś czasie otworzyła oczy.
- Cześć ślicznotko - odparłem.
-- Czy my... - zaczęła.
- Nie. Skończyło się na tym, ze się całowaliśmy... Później stwierdziłaś, że chyba nie jesteś na to jeszcze gotowa. Uszanowałem to i położyliśmy się tak jak teraz leżymy. I szczerze, nie żałuję. Poczekam, na Ciebie .
(Miśka?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz