- Tylko jak mamy to zrobić? – zapytała Stella – Przecież nie
damy rady…
- Poczekaj – przerwałam jej – A może Mistrz chce nas
sprawdzić. Kamienie szlachetne nie muszą być najcenniejszą rzeczą w tej jaskini
- To co nią jest?
- Nie wiem, ale zaraz to sprawdzimy
- Musimy się pospieszyć żeby znaleźć wszystko przed północą –
zauważyła dziewczyna
- W takim razie ja sprawdzę jaskinię, a ty idź szukać
następnej rzeczy – zasugerowałam
- W porządku – powiedziała i wybiegła z groty
Ja weszłam do głębiej w ciemność. Szłam dość długo, nie
znajdując nic prócz skał. Nagle jednak usłyszałam cichy dźwięk. Jakby…pisk? Poszłam
w kierunku z którego dobiegał dźwięk i znalazłam…malutką wilczycę.
Była wychudzona, zziębnięta i przerażona. Podeszłam i
uklękłam przy niej.
- Nie bój się malutka – szepnęłam, wyciągając ręce
Ku mojemu zdziwieni mała wskoczyła mi w ramiona, przytulając
się mocno. Zauważyłam, że ma na szyi obróżkę z doczepionym liścikiem.
Odczepiłam list i przeczytałam:
Alexandro to jest Isleen, Twoja wierna towarzyszka i przyjaciółka.
Opiekuj się nią bo to najcenniejszy skarb.
Najcenniejszy skarb?! A więc o to chodziło Leśnemu Panu! To
ją miałyśmy znaleźć!
Zadowolona wstałam z Isleen w ramionach i wyszłam z jaskini.
Czekała już na mnie Stella.
(Stello CD?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz