- Chodzi o to, że ty się boisz. Nie w taki sposób, że boisz się krwi, ale ty boisz się do kogoś zbliżyć, a to źle. Mistrzowie wyczuwają to i niszczą. Prościej się obronić mając choć jednego przyjaciela, niż być samemu. Prościej przetrwać mając wsparcie - mówiłem grają wesołą piosenkę. - A ty jesteś piękną kobietą... Więcej gadać nie będę, bo po co, tutaj ściany mają uszy.
Wstałem, ominąłem ją i jeszcze w drzwiach i jeszcze w drzwiach się odwróciłem.
- Jak co, to możesz mnie znaleźć w szklarni, w stadninie lub tutaj...
(Miśka? Tak wiem trochę pokręcone...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz