niedziela, 26 maja 2013

Od Ice CD Davida

- David. Na Merlina. Dzięki, że mnie obudziłeś. - zerwałam się z trawy, wzięłam koc i chciałam już siodłać Walkirię, ale... Ale ona była już gotowa. Spojrzałam zdziwiona na Davida. - Ty... Ty ją osiodłałeś? - zapytałam.
- Tak. Ugryzła mnie przy tym, ale lekko. - powiedział pokazując mi czerwoną dłoń. Uhh. Mnie gryzła na początku mocniej. Wskoczyłam na klacz. David siedział już na swoim koniu. Ścisnęłam bok karej łydkami i poleciałam galopem na trening.
                                                                       ***
Dzisiejszy trening... Był ciężki... Smok wymyślił coś okropnego. Mieliśmy walczyć z kimś kogo kochamy najbardziej. Ja... Z moją mamą. Nie uderzyłam jej. Nie mogłam.
- Ice! Do cholery! - krzyczał Smok. Podeszłam do niego z podniesioną głową. Był wkurzony. Bardzo.
- Jesteś słaba. Zupełnie jak twoja matka. - warknął i splunął mi pod nogi. Tymi słowami przesadził. Rzuciłam się na niego i przygwoździłam go do podłogi.
- Nigdy... Nie... Obrażaj... Mojej... Mamy! - po każdym słowie uderzałam go pięścią w twarz. Miałam ochotę go zabić. Złamałam mu nos, wybiłam kilka zębów i podbiłam oko. - Przeproś - syknęłam. Smok roześmiał się.
- Nigdy. - szepnął odpychając mnie. Przeleciałam przez połowę sali i plecami uderzyłam o ścianę. - Nie chcę Cię więcej widzieć na moich zajęciach. - krzyknął znienawidzony Mistrz i odszedł. Wstałam.
- Ice! Nic Ci nie jest? - zapytał David. Spojrzałam na niego wściekła.
- Dlaczego mi nie pomogłeś? - warknęłam.
- Nie mogłem. Nie mogłem nawet się zbliżyć. Była jakaś bariera. - powiedział. - Chodź do Leśnego. Powinien Cię zobaczyć. - Bez dyskusji poszłam za nim. Bez pukania weszłam do domu Mistrza.
- Witam was. - usłyszałam zaraz. - Chantell co zrobił ci Smok, że go tak załatwiłaś? Ma złamany nos, 3 żebra i brakuje mu 7 zębów. - powiedział. Szybko opowiedziałam mu całą historię. On w tym czasie oglądał moje plecy.
- Wyglądają w porządku. A teraz posłuchaj Chan. Musisz iść do Żelaznego. Smok Ci nie odpuści. Poniżyłaś go. Teraz zmykajcie. - powiedział. Wiedziałam, że Smok będzie się mścił. Wiedziałam.
- Ice, idziemy do Żelaznego? - zapytał David.
- Wieczorem. Teraz idziemy na piknik. - powiedziałam i pociągnęłam go za rękę.

(David?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz