poniedziałek, 6 maja 2013

Od Ice CD Davida

Jak mogłam pomylić, tak prostą drogę? Jestem jakaś rozkojarzona! Gdyby David nie wziął mapy i kompasu błąkalibyśmy się tam kolejne 2 godziny! Ughhh. Wróciliśmy, rozsiodłaliśmy konie i wolnym krokiem zaczęliśmy iść do pokoi. Nagle zatrzymałam się.
- Pójdziesz ze mną do Leśnego Pana? - zapytałam.
- Okej. - powiedział i ruszył za mną. Nie spieszyło mi się. Weszłam do domu Leśnego bez pukania, ani nic.
- Witaj. Dasz mi jeszcze trochę eliksiru? - zapytałam. Leśny spojrzał na mnie. Chyba był zdziwiony.
- Chantell. Dałem Ci wczoraj całą butelkę. Czy ty już ją wykorzystałaś? - Kiwnęłam głową.
- Miałam bardzo złą noc. -Zaczęłam się usprawiedliwiać.
- Ale Chantell! Ty codziennie przychodzisz po eliksir! Codziennie! - krzyknął Leśny, i w tej chwili jego spojrzenie padło na Davida.
- O witaj... Hmmm. Davidzie? - powiedział.
- Witam. - odezwał się David i usiadł na krześle, a ja obok niego. Leśny postawił na stole dwa eliksiry, Zielony i Fioletowy.
- Davidzie mam do Ciebie prośbę. Czy mógłbyś przypilnować, aby nie wypiła całych eliksirów? Dwie krople fioletowego i jedna zielonego, przed snem. Przypilnuj aby wypiła tylko przed snem, nic potem nie jadła i schowaj te buteleczki. - powiedział Leśny.

<David?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz