wtorek, 21 maja 2013

Od Nemezis CD Mikuo

- Mikuo… - odezwałam się niepewnie
Chłopak spojrzał na mnie i od razu zrozumiał.
- Masz racje. Musimy wracać – szepnął
- Do widzenia – pożegnałam się z mamą chłopaka i odeszłam dyskretnie na bok żeby mieli choć chwilę prywatności
Zaczęłam przechadzać się wzdłuż uliczki przy której stał dom rodzinny Mikuo, a wokół mnie spacerowali nieznajomi ludzie. Myślałam o tym, że przynajmniej przyjacielowi udało się odzyskać choć część kochającej rodziny. Ja nie miałam nikogo…
Nagle przechodzący koło mnie mężczyzna chwycił mnie od tyłu za ramię i zaczął ciągnąć w jakiś ciemny zaułek. Wyrywałam się i krzyczałam. Zobaczyłam też, że Mikuo mnie usłyszał i już biegł na pomoc. Pewnie by mu się udało mnie wyrwać facetowi, ale z zaułka wyszło jeszcze paru zbirów, którzy skutecznie mnie unieruchomili, a jego odepchnęli. Zanim całkiem zniknął mi z oczu zdążyłam tylko krzyknąć:
- Sprowadź pomoc!
- Nic nie może zrobić. Nikt Ci nie pomoże, a skoro już nam się nie wymkniesz Alex to zabieramy Cię do Króla – syknął jeden ze zbirów, kiedy reszta ciągnęła mnie w stronę magicznego przejścia, a ja zmartwiałam bo rozpoznałam ten głos…. To był Jarumo – potężny mag i główny doradca Króla Ikarian!
- I tak Wam w końcu ucieknę tak jak ostatnio – odpowiedziałam hardo kiedy już wylądowaliśmy w Ikariańskich podziemiach – I nie nazywaj mnie Alex!
- Nie uciekniesz bo będziemy Cię pilnować. A Twoja ucieczka choć dość nieprzyjemnie się nam kojarzy może wyjść na plus. W końcu możesz nam dostarczyć mnóstwo informacji o Zakonie Wybranych – powiedział z szyderczym uśmiechem
- Jeśli myślicie, że coś Wam powiem…
- Teraz nie powiesz – przerwał mi –Ale zmiękniesz po nocy w ognistych łańcuchach
Po tych słowach dał gestem znak swoim ludziom, którzy siłą założyli mi łańcuchy z płomieni, które parzyły przy każdym ruchu. Potem wszyscy wyszli, a na straży został jakiś mało rozgarnięty strażnik.

(Mikuo?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz