- Chodźmy - odpowiedziałam.
Razem skierowałyśmy się do jaskini.
Było tam ciemno i wilgotno, pod palcami czułam skalne ściany groty. Ale nie było nic cennego, co wydawałoby się godne uwagi...
- Skały! - uświadomiłam sobie.
- Słucham?
- Skały są w jaskini. Mistrz mówił o czymś cennym!
- Myślisz... - zaczęła.
- Że to jakiś cenny kamień szlachetny - dokończyłam za nią.
(Nemezis?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz