poniedziałek, 27 maja 2013

Od Pustelniczki do kogoś

Zostałam sama. Odetchnęłam głęboko i odłożyłam swoje rzeczy na podłoże jaskini. Stworzyłam swojego klona, korzystając ze swych mocy i zaczęłam trening. Ćwiczyłam walkę ze swą kopią, aż poczułam ból w mięśniach, moje ruchy stały się wolniejsze, a oddech cięższy. Pstryknęłam wtedy palcami, a klon rozprysł się na miliony połyskujących kryształków. Usiadłam na ziemi, opierając się plecami o skałę i ukryłam twarz w ramionach. Zamknęłam oczy, uspokajając siebie i oddech. Nagle coś przeszyło mój umysł. Ta okropna wizja, a raczej wspomnienie, które powtarza się w każdym moim śnie, nawiedziła mnie teraz na jawie. Ta sama ohydna twarz, ten sam paskudny uśmieszek i ten sam odrażający śmiech psychopaty. Obrazy zaczęły przesuwać mi się przed oczami. Złapałam się za skronie i krzyknęłam. Ten jeden, jedyny epizod, którego tak bardzo chciałam się pozbyć ze swojej pamięci, o czym tak bardzo nie chciałam pamiętać, akurat to musiało wiecznie do mnie wracać, przyprawiając o mdłości, dręcząc koszmarami. Zerwałam się na równe nogi, jakoś pozbierałam swoje rzeczy i wybiegłam z jaskini praktycznie na oślep. Z moich oczu płynęły łzy, a z piersi wydobywał się urywany szloch. W pewnym momencie potknęłam się, ale zdążyłam wylądować na kolanach. Siedząc tak i zanosząc się płaczem, usłyszałam coś...jakby...muzykę? Nie byłam do końca pewna, więc po prostu skuliłam się na ziemi, próbując uspokoić się by móc mieć pewność co do dochodzących do mnie odgłosów.

<Czy jakiś utalentowany muzycznie ktoś miałby ochotę dokończyć? ^^>

Od Nemezis CD Pustelniczki do Karou

- Jasne. Dzięki za rady - powiedziałam z uśmiechem - To może już Cię zostawię żebyś mogła w spokoju ćwiczyć. Do zobaczenia! - zawołałam i odeszłam
- Dzięki. Do zobaczenia! - zawołała za mną
Poszłam do swojego pokoju żeby spędzić trochę czasu z Isleen. Nakarmiłam ją i trochę się razem powygłupiałyśmy i poćwiczyłyśmy. Po jakiejś godzinie do mojego pokoju ktoś zapukał.
- Proszę! - zawołałam
Do pokoju weszła Karou.
- Nemezis możemy porozmawiać? - zapytała, a wyglądała na przybitą
- Oczywiście - przytaknęłam - Usiądź proszę i powiedz o co chodzi?

(Karou?)

Od Pustelniczki CD Nemezis

- Możliwe, że i tak jest. Jeśli będzie przy tobie, obserwuj ją, a gdy gdzieś pobiegnie...możesz iść za nią i zobaczyć czy przypadkiem nie zaprowadzi cię do obiektu tych kłopotów. Nie musi to być od razu coś niebezpiecznego, przed czym chce cię ochronić, ale może przykładowo chcieć ci po prostu coś pokazać. Tak więc, jak już mówiłam obserwuj ją i jej zachowanie, pójdź za nią jeśli jest to możliwe. Oczywiście nie możesz jej dodatkowo niepokoić swoim zachowaniem, więc najlepiej by było gdybyś zachowała spokój w jej obecności. To chyba tyle co możesz na razie zrobić... Mam nadzieję, że choć trochę pomogłam. - uśmiechnęłam się delikatnie i przeczesałam dłonią błękitne włosy.

<Nemezis?>

Od Nemezis CD Pustelniczki

- Ehhh....- zmieszałam się nieoczekiwanym pytanie dziewczyny - Może wiesz co się dzieje z Isleen?
- A skąd mam to wiedzieć? - zdziwiła się - Przecież to chyba ty jesteś lekarzem i to podobno całkiem niezłym
- No tak, ale ja się znam na leczeniu ran i chorób ludzi - wyjaśniłam się - A Isleen nie jest ranna tylko...ostatnio dziwnie się zachowuje, a słyszałam, że masz dobry kontakt ze zwierzętami więc....
- Powiedz mi co dokładnie robi? - przerwała mi
- Albo nie odstępuje mnie na krok albo nagle gdzieś znika. Zachowuje się jakby była czymś przestraszona i chciała mnie przed czymś ochronić....

(Pustelniczko?)

niedziela, 26 maja 2013

Od Pustelniczki CD Nemezis


[...]
Rozejrzałam się uważnie po jaskini, do której zaprowadziła mnie Nemezis. Jaskinia była naprawdę przestronna co stanowiło jeden plus. Drugim było to, że zapewne nikt nie zakłóci mojego spokoju i bez problemu, do woli będę mogła sobie tu ćwiczyć zarówno walkę, jak i zdolności magiczne w samotności. Kąciki moich ust uniosły się powoli, tworząc stopniowo szeroki uśmiech. Odwróciłam się do dziewczyny i wykonałam przed nią delikatne dygnięcie, pochylając przy tym głowę.
- Bardzo Ci dziękuję. Jestem ogromnie wdzięczna, że udostępniłaś mi miejsce, w którym mogę zarówno poćwiczyć umiejętności związane z walką, jak i te magiczne. - zamilkłam na chwilę, po czym znów się odezwałam:
- Mogłabym Ci się jakoś odwdzięczyć?

<Nemezis?>



Od Ice CD Davida

- David. Na Merlina. Dzięki, że mnie obudziłeś. - zerwałam się z trawy, wzięłam koc i chciałam już siodłać Walkirię, ale... Ale ona była już gotowa. Spojrzałam zdziwiona na Davida. - Ty... Ty ją osiodłałeś? - zapytałam.
- Tak. Ugryzła mnie przy tym, ale lekko. - powiedział pokazując mi czerwoną dłoń. Uhh. Mnie gryzła na początku mocniej. Wskoczyłam na klacz. David siedział już na swoim koniu. Ścisnęłam bok karej łydkami i poleciałam galopem na trening.
                                                                       ***
Dzisiejszy trening... Był ciężki... Smok wymyślił coś okropnego. Mieliśmy walczyć z kimś kogo kochamy najbardziej. Ja... Z moją mamą. Nie uderzyłam jej. Nie mogłam.
- Ice! Do cholery! - krzyczał Smok. Podeszłam do niego z podniesioną głową. Był wkurzony. Bardzo.
- Jesteś słaba. Zupełnie jak twoja matka. - warknął i splunął mi pod nogi. Tymi słowami przesadził. Rzuciłam się na niego i przygwoździłam go do podłogi.
- Nigdy... Nie... Obrażaj... Mojej... Mamy! - po każdym słowie uderzałam go pięścią w twarz. Miałam ochotę go zabić. Złamałam mu nos, wybiłam kilka zębów i podbiłam oko. - Przeproś - syknęłam. Smok roześmiał się.
- Nigdy. - szepnął odpychając mnie. Przeleciałam przez połowę sali i plecami uderzyłam o ścianę. - Nie chcę Cię więcej widzieć na moich zajęciach. - krzyknął znienawidzony Mistrz i odszedł. Wstałam.
- Ice! Nic Ci nie jest? - zapytał David. Spojrzałam na niego wściekła.
- Dlaczego mi nie pomogłeś? - warknęłam.
- Nie mogłem. Nie mogłem nawet się zbliżyć. Była jakaś bariera. - powiedział. - Chodź do Leśnego. Powinien Cię zobaczyć. - Bez dyskusji poszłam za nim. Bez pukania weszłam do domu Mistrza.
- Witam was. - usłyszałam zaraz. - Chantell co zrobił ci Smok, że go tak załatwiłaś? Ma złamany nos, 3 żebra i brakuje mu 7 zębów. - powiedział. Szybko opowiedziałam mu całą historię. On w tym czasie oglądał moje plecy.
- Wyglądają w porządku. A teraz posłuchaj Chan. Musisz iść do Żelaznego. Smok Ci nie odpuści. Poniżyłaś go. Teraz zmykajcie. - powiedział. Wiedziałam, że Smok będzie się mścił. Wiedziałam.
- Ice, idziemy do Żelaznego? - zapytał David.
- Wieczorem. Teraz idziemy na piknik. - powiedziałam i pociągnęłam go za rękę.

(David?)

Od Nemezis CD Pustelniczki

- W porządku, ja jestem Nemezis - przedstawiłam się - Chodź ze mną to Ci pokażę ustronne miejsce do ćwiczeń
- Ale jestes pewna, że nikogo tam nie będzie? - zapytała
- Tak bo nikt oprócz Lesnego Pana i mnie nie wie o tym miejscu - wyjaśniłam- Zresztą ja je odkryłam dopiero niedawno i tam znalazłam Isleen
- No to prowadź - powiedziała i usmiechnęła się delikatnie
Zaprowadziłam ją w do jaskini w której znalazłam towarzyszkę. Miejsce było zaciszne i dobrze ukryte, a jednoczesnie było tu dosć przestrzeni na ćwiczenia.

(Pustelniczko?)

Od Pustelniczki CD Nemezis




[...]
- Dobrze się tu orientujesz? Znasz innych 'wybranych'? Wiesz jacy są i gdzie najczęściej przebywają? - zadawałam jej pytania jedno po drugim, a jej twarz przybierała co raz bardziej skołowany wyraz. - Chodzi mi o to, czy jest tu jakieś w miarę spokojne miejsce, w którym mogłabym co nieco poćwiczyć swoje zdolności. Ja jakoś niestety nie miałam okazji rozejżeć się za takim miejscem. - przestąpiłam z nogi na nogę. - To jak, byłabyś tak miła i udzieliła mi takiej informacji? - mój głos stawał się co raz cichszy. - Mówi mi Pustelniczka, jeśli chcesz. - dodałam jeszcze ciszej.

<Nemezis?>


sobota, 25 maja 2013

Od Davida CD Ice

-Wstawaj,śpiochu
Wyglądała naprawdę uroczo,mimo że dopiero co się obudziła.Spojrzała na mnie przytomniej i podskoczyła.
-Co jest ?
-Czas wstawać

(Ice CD ?)

Od Davida CD Ice

Jasne - odparłem
Wtedy Ice jakoś tak dziwnie na mnie popatrzyła.Z taką jakby ... czułością ?!
Pożegnawszy się z Leśnym Panem,wyszliśmy na zewnenątrz.Nagle Ice się zatoczyła.Pochwyciłem ją tuż przed upadkiem

(Ice ?)

Od Nemezis CD Pustelniczki

- Nie szkodzi – powiedziałam z delikatnym uśmiechem – Ja też nie patrzyłam gdzie idę bo chciałam znaleźć…Isleen – westchnęłam z ulgą kiedy moja mała wilczyca pojawiła się przy mnie – Nie uciekaj kochana – szepnęłam do niej po czym zwróciłam się do nieznajomej – Pomogę Ci to wszystko pozbierać
Zrobiłam jak powiedziałam. Kiedy już wszystkie kartki były na swoim miejscu dziewczyna zapytała:


(Pustelniczko?)

piątek, 24 maja 2013

Od Ice do kogoś.

I że niby ja ZAZDROSNA o Tygrysa? No chyba musiał porządnie walnąć się w głowę. Po prostu nie lubię, jak ktoś stoi na środku korytarza i całuje się z drugą osobą. To... Hm, zbyt wylewne? A tak właściwie skąd mu wpadł do głowy taka głupia myśl, że JA mogę być zazdrosna? Aj w ogóle za dużo się dzieje. Muszę odpocząć...

                                                                          ***
- Walkiria, jeszcze kawałek. - szepnęłam do karej. - Gdzieś tu powinna być ta polana... - mruknęłam. Rozejrzałam się jeszcze raz. I znalazłam to czego szukałam. Czerwona wstążka przywiązana do drzewa. Ścisnęłam łydką bok Walkiri i ruszyłam galopem, malutką ścieżką. Po chwili byłam na miejscu. Zeskoczyłam z konia, rozsiodłałam ją i puściłam wolno. Wiedziałam, że nie odejdzie. Rozłożyłam koc i położyłam się. Zasnęłam.

                                                                         ***

- Hej. Powinnaś już wstać. Za jakąś godzinę mamy trening. - usłyszałam. Podniosłam się powoli z koca i spojrzałam na tą osobę...

(Dokończy może ktoś???)

Od Pustelniczki


Usiadłam gwałtownie na łóżku, w przydzielonym mi pokoju. Oddychałam ciężko, moje czoło pokrywały kropelki potu. Znów ten sam koszmar...Podciągnęłam kolana i objęłam je ramionami, opierając na nich brodę. Ten sam koszmar dręczy mnie od kilku, a może i nawet kilkunastu lat.
"Mam już tego serdecznie dość.", pomyślałam, przymykając oczy. Siedziałam tak chwilę, aż ochłonęłam, uspokoiłam oddech i byłam gotowa na kolejny, zapewne ciężki dzień. Wygramoliłam się z łóżka, umyłam, uczesałam włosy. Po skończonych tych czynnościach podeszłam do łóżka i odsunęłam poduszkę, a moim oczom ukazała się materiałowa torba z kilkoma cenniejszymi przedmiotami jakie posiadałam. Wsunęłam dłoń do wnętrza owej torby i przesuwałam po jej wnętrzności puki nie natrafiłam na chłodną, metalową rączkę. Zacisnęłam na niej palce i wyjęłam ów przedmiot z torby. "Ów przedmiot" było to typowe lusterko z uchwytem, oprawione w srebro i zdobione misternymi wzorami. Uśmiechnęłam się do siebie i przejrzałam w lusterku, skupiając się na moich oczach. Dziś, jak się okazało, postanowiły przybrać zieloną barwę. Westchnęłam i schowałam na powrót zwierciadło w poprzednie miejsce. Kierując się dzisiejszym kolorem mych oczu, założyłam na siebie żółto-białą sukienkę i sweter o kolorze brzoskwiniowym, na granicy delikatnego różu. Do sukienki dobrałam żółtą opaskę do włosów.
Biorąc do ręki zeszyt oraz sporych rozmiarów notes z masą luźnych, poupychanych w niego kartek, westchnęłam ciężko.
- Naprawdę przywiązuję zbyt wielką wagę do kolorów... - mruknęłam do siebie i opuściłam pomieszczenie. Ruszyłam korytarzem, zmierzając na zajęcia z teorii. Po drodze skierowałam swe myśli ku zupełnie innym rzeczom, a konkretniej ku walce. Zastanawiałam się właśnie czy znajdę dziś czas by poćwiczyć, gdyż dawno już tego nie robiłam w samotności. Tak zamyślona skręciłam za róg korytarza i w tej chwili zderzyłam się z kimś. Notes i zeszyt, jakby w zwolnionym tempie wypadły mi z rąk, przy okazji rozrzucając na wszystkie strony kartki z notatkami i rysunkami, po czym wszystko z szelestem upadło na podłogę u naszych stóp. Skrzywiłam się.
- Przepraszam. - powiedziałam cicho, kłaniając się delikatnie przed osobą na którą wpadłam, z pochyloną głową, po czym schyliłam się by pozbierać swoje rzeczy.

<Czy ktoś miałby ochotę dokończyć?^^>

Od Tygrysa C.D. Miśki

-- Mmm, przyjemnie - odparła kiedy ją całowałem.
- A będzie jeszcze bardziej - złapałem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. W drzwiach znowu zaczęliśmy się całować, jednak przeszkodziła nam Ice.
- Nie macie gdzie się całować, tylko na środku korytarza?
- A co zazdrościsz? - zaśmiałem się i pociągnąłem Miśkę dalej. Po jakimś czasie nie przestając się całować wpadliśmy na Leśnego Pana.
- No cieszę się, ze się kochacie, ale sami tutaj nie jesteście.
-- Bo Mistrz to nigdy nie był młody? - nie czekając odpowiedzi poszliśmy dalej. Zatrzymaliśmy się przed moim pokojem.
- A więc... - wziąłem ją na ręce - będę szarmancki.
-- No proszę, jestem mile zaskoczona - weszliśmy do pokoju. Zręcznie zamknąłem drzwi, a ją położyłem na łóżku. - Bardzo przyjemnie.

(Miśka?)

czwartek, 23 maja 2013

Nowy członek - Pustelniczka


 http://www.wallsave.com/wallpapers/1280x800/nature-girls-clevage/129681/nature-girls-clevage-beach-rain-cleavage-blue-hair-anime-hd-online-129681.jpg
Imię: Pustelniczka (Hermit)
Wiek: 15 lat
Płeć: Kobieta
Charakter: Pustelniczka wydaje się być cichą, skrytą, wrażliwą, zamkniętą w sobie i delikatną osóbką. Jest to po części prawda, acz kolwiek ma Ona też swoją drugą stronę, do której jednak nie dopuszcza każdej napotkanej istoty. Gdy trzeba, potrafi pokazać swoje pazurki. Często można spotkać ją przebywającą wyłącznie w swoim towarzystwie lub w otoczeniu zwierząt, do których ma tak zwaną "rękę". Jeśli chce się ją poznać tak naprawdę, to trzeba wykazać co do tego pewne chęci.
Stanowisko: Wojownik.
Umiejętności: Może i na to nie wygląda, ale Pustelniczka potrafi świetnie walczyć. Ma rzadko spotykany talent - pamięć fotograficzną. Posiada także zdolność częściowej kontroli pogody, a konkretniej spraw dotyczących deszczu i śniegu. Nie wiadomo skąd tak właściwie wziął się u niej ten talent.
Pochodzenie: Jest sierotą praktycznie od dnia swych narodzin. Nigdy nie poznała swojej biologicznej rodziny.
Partner: ____
Aparycja: Średniego wzrostu, smukła, bardzo dobrze wygimnastykowana. Jej długie włosy, sięgające mniej więcej do połowy pleców są niebieskie, a oczy w zależności od pogody i oświetlenia - zielone lub błękitne, a czasem nawet jeszcze inne.
Jej włosy niezwykle szybko rosną.
Historia: Pustelniczka w dzień, w którym przyszła na świat została również sierotą. Jej rodzice zginęli z niewiodomych przyczyn, w niewiadomy sposób. Inaczej mówiąc - wszelki słuch o nich zaginął. Dziecko przygarnęli pewni starsi ludzie, którzy jednak zmarli, gdy ta miała około dziesięciu lat. Od tego czasu była skazana na życie w samotności w tym jakże brutalnym świecie. Wiedząc, że jeśli chce przeżyć musi być silniejsza, zaczęła trenować walkę. Żywiła się tym co uzyskała lub zaorbiła, czy też "znalazła". Kiedy trwała "rekrutacja" do Zakonu, została zabrana. Cieszyła się z tego powodu, gdyż chciała być zwerbowaną. Od pięciu lat przygotowywała się do tego, a warunki w jakich musiała żyć pomogły jej w tym. Jednak te same warunki, ukształtowały jej charakter.
Co mnie wyróżnia? : Oczy zmieniające kolor, błękitne włosy. Motta życiowe w stylu "Przetrwają najsilniejsi", "Za wszelką cenę będę parła do przodu" itp. A także obsesja na punkcie kolorów i ich zgodności.
Login: Exorcistka
Inne zdjęcia:
Z krótkimi włosami i niebieskimi oczami:
http://luxehdwallpaper.com/wallpaper/2012/09/-Dress-Blue-Eyes-Blue-Hair-Short-Hair-Anime-Anime-Girls-Hd-Wallpaper--.jpg

Z fioletowymi oczami:
 http://hdwallpaper.ws/images/2012/09/-Dragons-Gloves-Blue-Eyes-Long-Hair-Blue-Hair-Purple-Eyes-Anime-Girls-Fresh-New-Hd-Wallpaper--.jpg

wtorek, 21 maja 2013

Od Nemezis CD Mikuo

- Mikuo… - odezwałam się niepewnie
Chłopak spojrzał na mnie i od razu zrozumiał.
- Masz racje. Musimy wracać – szepnął
- Do widzenia – pożegnałam się z mamą chłopaka i odeszłam dyskretnie na bok żeby mieli choć chwilę prywatności
Zaczęłam przechadzać się wzdłuż uliczki przy której stał dom rodzinny Mikuo, a wokół mnie spacerowali nieznajomi ludzie. Myślałam o tym, że przynajmniej przyjacielowi udało się odzyskać choć część kochającej rodziny. Ja nie miałam nikogo…
Nagle przechodzący koło mnie mężczyzna chwycił mnie od tyłu za ramię i zaczął ciągnąć w jakiś ciemny zaułek. Wyrywałam się i krzyczałam. Zobaczyłam też, że Mikuo mnie usłyszał i już biegł na pomoc. Pewnie by mu się udało mnie wyrwać facetowi, ale z zaułka wyszło jeszcze paru zbirów, którzy skutecznie mnie unieruchomili, a jego odepchnęli. Zanim całkiem zniknął mi z oczu zdążyłam tylko krzyknąć:
- Sprowadź pomoc!
- Nic nie może zrobić. Nikt Ci nie pomoże, a skoro już nam się nie wymkniesz Alex to zabieramy Cię do Króla – syknął jeden ze zbirów, kiedy reszta ciągnęła mnie w stronę magicznego przejścia, a ja zmartwiałam bo rozpoznałam ten głos…. To był Jarumo – potężny mag i główny doradca Króla Ikarian!
- I tak Wam w końcu ucieknę tak jak ostatnio – odpowiedziałam hardo kiedy już wylądowaliśmy w Ikariańskich podziemiach – I nie nazywaj mnie Alex!
- Nie uciekniesz bo będziemy Cię pilnować. A Twoja ucieczka choć dość nieprzyjemnie się nam kojarzy może wyjść na plus. W końcu możesz nam dostarczyć mnóstwo informacji o Zakonie Wybranych – powiedział z szyderczym uśmiechem
- Jeśli myślicie, że coś Wam powiem…
- Teraz nie powiesz – przerwał mi –Ale zmiękniesz po nocy w ognistych łańcuchach
Po tych słowach dał gestem znak swoim ludziom, którzy siłą założyli mi łańcuchy z płomieni, które parzyły przy każdym ruchu. Potem wszyscy wyszli, a na straży został jakiś mało rozgarnięty strażnik.

(Mikuo?)

Od Mikuo CD Nemezis

-Taa-szepnąłem wstając
-Gdzie idziesz?
-Do Żelaznego,wycisnę mu gdzie mieszka moja rodzina!-wrzasnąłem
-Mikuo,nie pokonasz go.
-Zobaczymy-popędziłem do Żelaznego
Siedział przy biurku.
-Wiem po co przyszedłeś,możemy dojść do porozumienia...-zaczął
Wiedziałem że się bał,mam niewyobrażalną moc.
-Nie-krzyknąłem ściskając go za gardło.
Wyślizgnął się i zaatakował mnie z deski.

-Nie uda ci się..wiesz że mam większą moc-powiedziałem
Po prostu zatrzymałem go w powietrzu.
-Gdzie oni są?-zapytałem groźnie
-Na Ziemi,w Krakowie-odpowiedział
Puściłem go i dopiero teraz zauważyłem Nemezis
-Idziesz ze mną?-zapytałem ze spuszczoną głową
-T-Tak-powiedziała
Pojechaliśmy do Polski.
*Z domku wyszła kobieta...
-Mikuo?-zapytała
-M-mama?
Podbiegłem do kobiety i ją mocno przytuliłem.
-Uciekłeś od Żelaznego?
-Nie,pokonałem go.
-Jestem z ciebie dumna.
-A ojciec?-zapytałem
-Umarł 3 lata po twoim porwaniu,powiesił się z poczucia winy.
-Jezu-szepnęła Nemezis-oni zniszczyli ci rodzinę.
Ja znów się popłakałem,ale ściskając moją mamę.


{Nemezis?}

*Rodzina Mikuo wiedziała o całym zakonie i porwaniu.
Jego ojciec powiesił się z poczucia winy,bo nie obronił syna.
Mikuo wraca do matki(tylko ją ma) i zamierza ją odwiedzać.
Mikuo ma żal do Mistrzów,a naj do Żelaznego.
Wykasowali mu pamięć by ich nie zabił ze złości.
Bójcie się Mistrzowie-trzeba było zostawić najpotężniejszego w tej galaktyce z rodziną xD

poniedziałek, 20 maja 2013

Od Nemezis CD Mikuo

- Przepraszam – szepnęłam, ukrywając twarz w dłoniach – Nie powinnam się tak rozklejać. Nie powinnam…- urwałam roztrzęsiona
- Spokojnie – Mikuo niespodziewanie objął mnie ramieniem – Tego nie powinno się trzymać w sobie - Mówiąc to zaprowadził mnie do ogrodu i posadził na ławce pod drzewem – Opowiedz mi wszystko, dobrze? 
Kiwnęłam głową
- Jak byłam mała to mój ojciec zmarł. Matka mnie nie lubiła więc… - przerwałam i wzięłam głęboki oddech – Oddała mnie Ikarianom…
- Co?! – Mikuo był w szoku – Jak ona mogła zrobić coś takiego?!
- Tak po prostu – wzruszyłam ramionami – Dla pieniędzy 
- Ale skoro byłaś u Ikarian to jakim cudem tu trafiłaś? - zainteresował sie 
- Uciekłam im - wyjaśniłam cicho - No, a potem znalazł mnie Żelazny i tu przyprowadził - westchnęłam - Ale ja i tak nie miałam najgorzej. Przynajmniej pamiętam ojca. Słabo, ale zawsze, a Ty nie pamiętasz nic...- szepnęłam ze współczuciem, patrząc chłopaków w oczy 

(Mikuo?) 

niedziela, 19 maja 2013

Od Mikuo CD Nemezis

-Fajna-pogłaskałem 'pieska'
-Idźcie gdzieś,przeszkadzacie mi-odezwał się Leśny Pan.
-Dobrze-mruknęła Nemezis
Poszliśmy nad staw.
-Co się stało z twoją rodziną?-zapytała nagle rzucając kamieniem w taflę wody
-Nie wiem,wykasowali mi pamięć.Pewnie było to tak drastyczne że nie chcieli bym miał uraz do końca życia.
-Współczuję...
-A ty?
-Mój ojciec umarł... a matka mnie nie chciała,trafiłam tutaj.
Odwróciliśmy się od siebie,dopiero po 10 minutach znów na siebie popatrzyliśmy.
Oboje mieliśmy łzy w oczach.
-Mogłam nie zaczynać tego tematu-powiedziała smutno
-Nie,nic nie szkodzi....-odpowiedziałem tym samym tonem.
Kolejne łzy spływały po naszych policzkach.


{Nemezis?}

Od Miśki CD Tygrysa

'--Jak słodko...'-pomyślałam
Podszedł do mnie i usiadł koło mnie.
-Kocham cię-pocałował mnie w usta...
Popatrzyłam w niebo.
--Michael...
-Specjalnie dla ciebie-uśmiechnął się
--Czy wypada mi cię pocałować?-zaśmiałam się
-Nie,to tylko mój przywilej-pocałował mnie


{Tygrys?Gr....}

sobota, 18 maja 2013

Od Tygrysa C.D. Miśki

- Powiem Ci tak... W moim życiu dwie rzeczy są oczywiste: że Cię kocham i że chcę być z Tobą, zawsze i na zawsze. Co Ci w ogólne do tej główki przyszło?
-- Ale wtedy...
- Zamyślałem się, ale nadal słuchałem. A myślałem o tym, że najwspanialszym darem życia, jest to, że każdy może znaleźć swoją drugą połowę, a moją jesteś Ty.

(Miśka?)

piątek, 17 maja 2013

Od Nemezis CD Tygrysa do Davida

- Rozumiem - powiedziałam cicho - Ale jeśli chcesz iść trochę pomyśleć i się wyładować to sama mogę iść do Leśnego Pana - zaproponowałam
- Skąd wiesz, że chcę....- zaczął niepewnie
- Powiedzmy, że mam świetną intuicję - uśmiechnęłam się - Poza tym, ja bym chciała tego samego jakby mnie ktoś wytrącił z równowagi
- Dzięki za zrozumienie - uśmiechnął się - Na pewno dasz sobie radę?
- Jasne
- To do zobaczenia - powiedział i odszedł
Z westchnieniem ruszyłam do Leśnego Pana. Kiedy tam dotarłam oprócz Mistrza zobaczyłam Davida. 

(David dokończ proszę)

Od Miśki CD Tygrysa


--Dzięki ze to szanujesz....bo nawet nie jesteśmy parą.
Tygrys leżał wpatrując się w sufit...nad czymś myślał....
--Tygrys...-szepnęłam
On mnie nie kocha...?Chyba nie chce naszego związku!
Odwróciłam się i wybiegłam na dwór(taa,w pidżamie).Usiadłam pod drzewem a z moich oczu wypłynęły cztery łzy....łzy niespełnionej miłości.
Coś zaszeleściło...
--Tygrys?
Chłopak wyszedł zza drzewa,jakieś taki blady.
-Przepraszam ja...
--Powiedz to tu i teraz-krzyknęłam wstając,moja łza poleciała na jego policzek...


{Tygrys?'Taa' czy 'ne'?}

Od Tygrysa C.D. Miśki

Rano obudziłem się mając przy sobie Miśkę... Cicho zacząłem głaskać ją po włosach. To jakimś czasie otworzyła oczy.
- Cześć ślicznotko - odparłem.
-- Czy my... - zaczęła.
- Nie. Skończyło się na tym, ze się całowaliśmy... Później stwierdziłaś, że chyba nie jesteś na to jeszcze gotowa. Uszanowałem to i położyliśmy się tak jak teraz leżymy. I szczerze, nie żałuję. Poczekam, na Ciebie .

(Miśka?)

Od Tygrysa C.D. Nemezis

- Przecież nic mi nie jest - powiedziała cicho idąc.- To tylko stłuczenie.
- Masz pewność?
- No nie, ale...
- Zawsze lepiej mieć pewność, a zresztą nie chciałem zostawić Cię tam, bo chciałem wyjść.

(Nemezis?)

niedziela, 12 maja 2013

Od Nemezis CD Tygrysa

- W porządku - powiedziałam cicho
- Nemezis, najpierw musisz iść do Leśnego Pana żeby opatrzył twoją rękę - wtrącił sie Żelazny
- Moją rękę? - zapytałam zdziwiona - Ach...- dopiero teraz zauważyłam, że zraniłam się, upadając - To nic takiego...- zaczęłam
- Odprowadzę Cię - przerwał mi Tygrys

(Tygrys?)

Od Tygrysa C.D. Nemezis

Ten widok, krzyk Smoka. Przed oczami stanęła mi scena jak ojciec uderzał moją matkę. Spojrzałem się na Smoka.
- Tygrys, spokojnie - zaczął. Nie słuchałem go i zacząłem iść w jego stronę.
- Nemezis odsuń się - odparłem niezwyczajnym u mnie bardzo niskim głosem.
- Ale...
- Odsuń się...
- Zatrzymaj się! - wrzasnął Smok.
Rzuciłem się na niego. Najpierw pobiłem go, a później wyjąłem sztylet zza paska. nagle złapał mnie Żelazny.
- Uspokój się.
- Nie! Nikt nigdy więcej przy mnie nie będzie bić kobiet! Puść mnie!
- Nie. Jak się uspokoisz.
- Ja zawsze jestem spokojny - po jakimś czasie mnie wypuścił. - A ty pilnuj się, bo Ci kiedyś we śnie sztylet w serce wbiję. Nemezis, idziemy?

(Nemezis?)

Od Nemezis CD Tygrysa

- To nie żałuj tylko walcz dalej! - wrzasnął Smok
- Nie - odpowiedział Tygrys, pomagając mi wstać
- Chyba coś powiedziałem! - Smok był wściekły
- Mistrzu może...- zaczęłam, chcąc załagodzić sytuacje, ale nieoczekiwanie oberwałam z całej siły i upadłam bezwładnie na podłogę
- Wybraniec ma być posłuszny dziewczyno! - ryknął na mnie Smok

(Tygrys?)

Od Tygrysa C.D. Nemezis

- Mamy ze sobą walczyć? - zapytałem z niedowierzaniem.
- A co ogłuchłeś?
- Raz w życiu uderzyłem dziewczynę i jakoś mi się nie pali żeby to powtórzyć.
Nemezis zrobiła półobrót i prawie uderzyła mnie w twarz, ale złapałem jej nogę w kostce.
- Jesteś za wolna.
- A znasz kogoś szybszego.
- Chodzi mu o Kobrę, nie bez powodu ma takie przezwisko.
Podciąłem drugą nogę dziewczyny, a ona upadła.
- Właśnie ją uderzyłem. A teraz tego żałuję i to bardzo...

(Nemezis?)

Od Nemezis CD Tygrysa

- No cóż, przynajmniej będę wszechstronnie uzdolniony - zażartował chłopak - Mistrz mnie szkoli w łucznictwie, Ice w wyścigach konnych....
- A Nemezis w sztukach walki - dokończył Smok
- Słucham? - zapytaliśmy chórem
- Macie dobry słuch - prychnął zirytowany Mistrz - Do roboty!

(Tygrys?)

Od Tygrysa C.D. Nemezis

Dziewczyna odpskoczyła kiedy usłyszała niespodziewanie głos  Smoka, a ja się zaśmiałem.
- Uda się panu w końcu mnie nastraszyć?
- Następnym razem bardziej się postaram. No jak długo strzelałeś?
- Trzy godziny. Odpocząłem bo sobie opuszki pościnałem i pół godziny temu znowu wróciłem.
- Nie znudziło Ci się? - zapytała dotąd milcząca Nemezis.
- Trochę, wolę jeździć konno.
- A ten znowu swoje - zdenerwował się mistrz.

(Nemezis?)

Od Nemezis CD Tygrysa

- Jasne - odpowiedziałam, biorąc luk od chłopaka - Nigdy nie strzelalyśmy, ale....Jest! - zawolalam uradowana, trafiając w sam środek tarczy
- Niezła jesteś - powiedział z uznaniem chłopak - Tak w ogóle to jestem Tygrys
- Miło poznać. Mów mi Nemezis
- Dobra dobra. Mniej gadania wiecej strzelania! - zawołał Smok, niespodziewanie pojawiając sie koło nas.

(Tygrys?)

Od Tygrysa do Nemezis

Druga po południu. Słońce grzało niemiłosiernie, a ja strzelałem z łuku. Łuk Smoka podarowany mi niedawno strasznie ciężko się naciągało, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Za każdym razem trafiałem centralnie w środek tarczy. W pewnym momencie poczułem, że ktoś się na mnie patrzy. Rozejrzałem się i zauważyłem stojącą niedaleko ode mnie dziewczynę.
- Cześć. Chcesz spróbować? - zapytałem wyciągając w jej stronę łuk.

(Nemezis?)

Nowa członkini - Murderess

  http://img577.imageshack.us/img577/7333/animegirlmangastylefavi.jpg

Imię: Murderess (po polsku zabójczyni)
Wiek: 17 lat
Płeć: kobieta
Charakter: twarda, odważna, nieustępliwa, nieugięta, spontaniczna, sprawiedliwa
Stanowisko: wojowniczka
Umiejętności: znakomicie posługuje się każdym ostrzem w jej dłoni, zna najtrudniejsze zaklęcia
Pochodzenie: Pochodzi z klanu czarownic Mouldheel'ów. Jednak ona urodziła się jako demon.
Partner/ka: nie szuka, ale gdyby komuś wpadła w oko...
Aparycja: Murderess jest wysoką i szczupłą dziewczyną. Ma czarne włosy sięgające jej do bioder. Często zawiązuje je w kok. Szare oczy i lekko zaróżowione usta.
Historia: Gdy była małą dziewczynką jej matka pożuciła jej ojca i poślubiła innego faceta. Łaknął krwi i zabił matkę Murderess. W odwecie za to co zrobił wycięła mu serce i rzuciła wilkom na pożarcie.
Co mnie wyróżnia?: Jest tajemnicza i małomówna. Nikomu nie ufa.
Login: Mab Muldheel
Inne zdjęcia:

poniedziałek, 6 maja 2013

Od Nemezis CD Skrzypka do Davida

Opowiedziałam chłopakowi o mojej wizji i planowanym ataku. Skrzypek zadawał mi mnóstwo pytań na które musiałam udzielać szczegółowych odpowiedzi. W końcu wtrącił się David:
- Skoro już wymaglowałeś Nemezis to może pójdziemy zawiadomić Żelaznego? - zapytał
- Ok, chodźmy - przytaknął Skrzypek
Wstałam i skierowałam się do wyjścia z pokoju kiedy zrobiło mi się słabo, a przed oczami znowu zatańczyły gwiazdy. Upadłam i odpłynęłam...

Przez pewien czas widziałam tylko ciemność, ale potem zobaczyłam plamę światła, która stopniowo się wyostrzała. Zaczęły też do mnie docierać dziwne dźwięki, szmery i szepty. 
Wreszcie zobaczyłam dużą salę, a w niej kilku ludzi. Jednym z nich był król Ikarian, a reszta to magowie. Wszyscy oni rozmawiali przyciszonymi głosami. Wytężyłam słuch żeby zrozumieć o czym rozmawiają. 
- Trzeba złamać zabezpieczenia - mówił jeden z nich - Od tak się tam nie dostaniemy 
- A gdyby tak złapać jedną z nich? - podsunął drugi - Jakąś niedoszłą wybrankę? Dzięki niej moglibyśmy wszystkiego się dowiedzieć!
- No no no, niezła myśl - powiedział głośno król - Zajmiecie się tym Panowie! Macie mi ją znaleźć jak najszybciej, zrozumiano?!
- Tak, panie - odpowiedzieli 
- Panie, ale kogo mamy znaleźć? - wyrwał się któryś - Musimy wiedzieć żeby...
- Dowiecie się - przerwał król - Żelazny was do niej zaprowadzi!

W tym momencie obraz zaczął się zamazywać. Znowu zrobiło się czarno, a potem usłyszałam koło siebie szept:
- Nemezis obudź się 
Otworzyłam powoli oczy. Nad sobą zobaczyłam zatroskane twarze Skrzypka i Davida, a także Żelaznego!
- Nemezis, dobrze, że...- zaczął Mistrz, ale mu przerwałam
- Oni chcą złapać wybrankę! - krzyknęłam
- Co?! - krzyknęli wszyscy
Opowiedziałam im mój sen. Kiedy skończyłam Żelazny był w szoku. 
- Ale jak oni chcą ją złapać? - zaczął niepewnie
- Chcą żeby Mistrz doprowadził ich do wybranej - odpowiedziałam i nagle przyszedł mi do głowy pewien pomysł - No i może ich Pan doprowadzić, ale nie do nowej wybranej tylko do mnie
- Jak to? 
- Zastawimy na nich małą pułapkę - wyjaśniłam - Będą myśleli, że mnie nastraszyli i że powiem im jak tu wejść. Nie będą podejrzewać podstępu.
- Hm...niezły pomysł  - przyznał Skrzypek
Za to David milczał i wyglądał na zmartwionego. Kiedy zorientował się, że na niego patrzę powiedział...

(David?)


Od Skrzypka C. D. Davida

[...] Tworzyłem akurat na skrzypcach, gdy do pokoju, który mi przydzielono,  wpadł David z pewną dziewczyną, bodajże Nemezis. Rzuciłem bratu groźne spojrzenie i dokończyłem melodię. Oboje milczeli jak zaklęci, póki nie zapisałem ostatniej nuty. Odłożyłem instrument i uniosłem kąciki ust w figlarnym uśmiechu.
- Nie śmiej się tak - mruknął David.
- A cóż się stało, że przychodzisz i jeszcze przyprowadzasz tak piękną pannę w moje skromne progi?
- Trzymaj mnie, bo zaraz..
- Spokojnie! - przerwała Nemezis. - Jesteś Skrzypek, prawda? Jak inaczej Cię nazywać?
- Little, Little Boy, Chłopiec, Mały Chłopiec, Wirtuoz... - wymieniałem. - Ale lepiej powiedz, co się stało. Wojna dotarła tutaj, czy jak?
- A żebyś wiedział... - westchnął David, siadając przy biurku.
- Słucham? - natychmiast spoważniałem. - Opowiedzcie mi wszystko od początku do końca.
(Nemezis? David?)

Od Ice CD Davida

Jak mogłam pomylić, tak prostą drogę? Jestem jakaś rozkojarzona! Gdyby David nie wziął mapy i kompasu błąkalibyśmy się tam kolejne 2 godziny! Ughhh. Wróciliśmy, rozsiodłaliśmy konie i wolnym krokiem zaczęliśmy iść do pokoi. Nagle zatrzymałam się.
- Pójdziesz ze mną do Leśnego Pana? - zapytałam.
- Okej. - powiedział i ruszył za mną. Nie spieszyło mi się. Weszłam do domu Leśnego bez pukania, ani nic.
- Witaj. Dasz mi jeszcze trochę eliksiru? - zapytałam. Leśny spojrzał na mnie. Chyba był zdziwiony.
- Chantell. Dałem Ci wczoraj całą butelkę. Czy ty już ją wykorzystałaś? - Kiwnęłam głową.
- Miałam bardzo złą noc. -Zaczęłam się usprawiedliwiać.
- Ale Chantell! Ty codziennie przychodzisz po eliksir! Codziennie! - krzyknął Leśny, i w tej chwili jego spojrzenie padło na Davida.
- O witaj... Hmmm. Davidzie? - powiedział.
- Witam. - odezwał się David i usiadł na krześle, a ja obok niego. Leśny postawił na stole dwa eliksiry, Zielony i Fioletowy.
- Davidzie mam do Ciebie prośbę. Czy mógłbyś przypilnować, aby nie wypiła całych eliksirów? Dwie krople fioletowego i jedna zielonego, przed snem. Przypilnuj aby wypiła tylko przed snem, nic potem nie jadła i schowaj te buteleczki. - powiedział Leśny.

<David?>

niedziela, 5 maja 2013

Od Davida CD Ice

-Chętnie
Podeszliśmy do stajni i wyprowadziliśmy konie.Wziąłem mapę i kompas,tak na wszelki wypadek.
[2 godziny później]
Błądziliśmy wśród niekończących się drzew.Nagle przypomniałem sobie że mam mapę i kompas.Ze zwycięskim uśmiechem na ustach wskazałem Ice poprawną drogę

(Ice CD ?)

Od Nemezis CD Stelli do Mikuo

- Wilczyca? To twój skarb? - zdziwiła się Stella
- Tak, to Isleen. Moja towarzyszka - powiedziałam - Chyba już znalazłyśmy co trzeba. Wracajmy do Mistrza
- W porządku
Poszłyśmy poszukać Leśnego Pana. Kiedy go znalazłyśmy siedział przy małym stole i pracował razem z niebieskowłosym chłopakiem. Rozpoznałam Mikuo więc podeszłam i przywitałam się, a Leśny Pan powiedział:
- Widzę, że znalazłyście swoje skarby
- To prawda - przyznałam - Czy mogę iść już do pokoju? - zapytałam - Chciałabym zająć się Isleen
- Isleen? - Mikuo spojrzał na mnie zdziwiony - Kim jest Isleen
- To moja wilczyca - wyjaśniłam 

(Mikuo, dokończ proszę)

Od Stelli C.D. Nemezis

- Znalazłam eliksir niewidzialności w dziupli! Z tym liścikiem - pokazałam go dziewczynie.
Sonyu, korzystaj z niego mądrze. To eliksir niewidzialności.
- A Ty coś masz? - zapytałam, niepewnie spoglądając na malutką wilczycę w jej ramionach.

- Mam, to właśnie mój skarb - odpowiedziała z uśmiechem.

(Nemezis?)

Od Ice CD Davida

- Kawa? Myślę, że to dobry pomysł. - powiedziałam. Zebraliśmy się do wyjścia i spacerkiem ruszyliśmy na zajęcia. Mam tylko nadzieję, że Smok nam nie dołoży. Chyba powinnam w takie rzeczy przestać wierzyć.

                                                                                        ***

- Dzisiaj, musicie dobrać się parami. - powiedział Mistrz i spojrzał na nas surowo. Stałam pośrodku nie wiedząc do kogo podejść. Jednak zastanawianie się nie miało sensu. Ktoś wybrał za mnie. Obok mnie stał David.
- Razem? - zapytał. Kiwnęłam głową. Muszę przyznać, że miło się współpracowało. Smok jak zwykle wybrał nam cholernie trudne zadania. Jednak w parze wszystko było łatwiejsze. Po treningu poszłam z Davidem na kawę było bardzo sympatycznie. Potem poszliśmy na spacer do parku.
- David, co powiesz na wyjazd w teren, oczywiście na koniach?

<David?>

Od Miśki CD Tygrysa


Już chciał mnie pocałować...
--Ważne-odepchnęłam go
-Jak to?
--Skoro pierwsze było prawdą,to drugie tez się sprawdzi.
-No tak...no to nie traćmy na razie czasu,później pomyślimy jak to zniszczyć-zaczął mnie całować.


{Tygrys?Same miłosne CD mi przez cb wychodzą!}

Od Karou CD Killer

Nie - odparłam - Jestem tu już całkiem długo
-Hmm,możliwe.Pewnie po prostu nie zwróciłem na Ciebie uwagi
-No właśnie

(Killer ? Wybacz,brak weny )

Od Davida CD Ice

-Już wstaję - mruknęła pod nosem -  Możesz na chwilę wyjść ? ,muszę się przebrać
-Jasne
Kiedy się przebrała,zawołała mnie z powrotem.
-Hmm,ładnie wyglądasz
-Dzięki - zarumieniła się przy tym lekko
-Co powiesz na  kawe po południu ? - wypaliłem

(Ice CD ?)



Od Ice CD Nemezis (U Leśnego Pana), do Davida

- Nemezis, mam ten sam problem. - powiedziałam. Leśny przyjrzał nam się dziwnie. Wstał i zaczął robić eliksiry. Po chwili podał nam je.
- Macie. Dwie krople eliksiru fioletowego i jedna kropla zielonego. Nie obiecuję, że pomoże. - powiedział.
- Ten zielony po co? - zapytałam.
- Jesteś mądra Chantell. Domyśl się. - po tych słowach wyprosił nas ze swojego domu. Wzruszyłam ramionami i razem z Nemezis ruszyłyśmy do swoich pokoi. Nie rozmawiałyśmy. Raczej myślałam, co na jutro szykuje Smok. Już się bałam.
- No to. Dobranoc. - powiedziałam i weszłam do pokoju. Umyłam się i zjadłam szybką kolację. Zgodnie z zaleceniem Leśnego wzięłam eliksiry. Zasnęłam z nadzieją, że może prześpię całą noc. No cóż. Miałam złudne nadzieje.

                                                                                 ***
- Ice! Wstawaj. Spóźnisz się na zajęcia! - ktoś szarpał mnie za ramię. Otworzyłam oczy. Obok mnie stał David.

<David, dokończysz?>

Od Killera CD Karou

- Jesteś tu od niedawna bo wcześniej cię nie widziałem? - zapytałem
Nie miałem dużo tematów, ale potrafię sobie radzić w takich sytuacjach.

< Karou, sorry brak pomysłów xD>

Od Nemezis CD Karou do kogoś

Kiedy szłam na kolacje zobaczyłam Karou. Podeszłam do niej żeby sie przywitać i zobaczyć czy lepiej sie czuje.
Dziewczyna uśmiechnęła sie na powitanie i zapytała:
- Idziemy razem na stołówkę?
- Jasne - przytaknęłam - Widzę, że trochę odpoczęłaś bo wyglądasz świetnie!
- Dzieki - Karou sie zarumieniła - Przespałam sie trochę, to dlatego
Uśmiechnęłam sie, ale nie zdążyłam odpowiedzieć bo ktoś mnie zawołał. Odwróciłam sie na pięcie i zobaczyłam....


[Kogo zobaczyłam? Proszę żeby ktoś dokończył :)]

sobota, 4 maja 2013

Od Karou CD Nemezis

Chętnie - odparłam
Wkrótce doszłyśmy do mojego pokoju i pożegnałyśmy się.Postanowiłam przespać się kilka godzin.
[3 godz później]
Obudziłam się znakomicie wypoczęta.Zerknęłam na zegarek,wskazywał za pięć siódmą.Zerwałam się z łóżka i popędziłam na kolacje.Po drodze spotkałam Nemezis

(Nemezis CD ?)

Od Nemezis CD Karou

Podeszłam do Karou i zapytałam:
- Hej, wszystko w porządku?
- Taa... a czemu pytasz?
- Wgladasz na zmęczoną - wzruszyłam ramionami
- A no fakt. Lekcje czarów dały mi w skórę - przyznała
- To może odprowadzę Cię do pokoju? - zaproponowałam - Musisz odpocząć przed kolejnym treningiem

(Karou?)

Od Pasiguri do kogoś


Zajęcia. Za pół godziny. Gdybym jeszcze wiedziała gdzie i z kim, to byłoby cudownie. Powłóczyłam się więc chwilę po okolicy, potem weszłam do swojego pokoju. Tam jednak też nie miałam co robić. Wyszłam więc i ruszyłam przed siebie. A gdzie? Nie mam pojęcia.
Taka rutyna była dość dołująca. No bo co tu się robiło? Zajęcia, zajęcia, zajęcia, przygotowanie do zajęć. Nabrałam dziwnej ochoty pójść gdzieś i wyzwać coś dużego na pojedynek. Słyszałam o Smoku. Tylko czy to na prawdę był smok, nie wiedziałam. I był tu chyba kimś ważnym. Gdybym stąd wyleciała za bójkę z kimś ważnym raczej bym się nie przejęła. Szło bardziej o to, co mogliby mi zrobić zamiast wyrzucenia.
Szłam tak dość spokojnie, starając się nikomu nie wadzić, kiedy kogoś zobaczyłam. Śpieszył się. Nie był młody, więc to pewnie jeden z mistrzów. Czyżby spóźnił się na wykłady?
Na szczęście nie zwrócił na mnie uwagi. Wydawało mi się, że był to Leśny Pan. Podążyłam za nim. Jeśli faktycznie miał zajęcia, to się do nich włączę.
Szybko go jednak zgubiłam. Jakoś mnie to bardzo nie ruszyło, szłam więc dalej przed siebie i... zgubiłam się.
Zobaczyłam kogoś. Był to chłopak i również się śpieszył. Czyżby następny zagubiony? Podbiegłam do niego. Niby miałam się już dzisiaj nie odzywać, ale w tym miejscu wszystkie moje plany idą się paś.
- Nie wiesz może, gdzie są zajęcia? - spytałam. Po chwili zastanowienia dodałam jeszcze - I z kim one są? I po co?

[Może by jakiś miły chłopak dokończył? x3]

Od Karou CD ...

Wracałam właśnie z mojego pokoju po ciężkim treningu magii z Duchem.Mimo tego że uwielbiam czarować byłam niesamowicie zmęczona.W głowie wciąż mi huczało od tych wszystkich zaklęć.Nagle ujrzałam kogoś na korytarzu

(Ktoś dokończy ?)

Od Nemezis CD Ice

- Cześć – przywitałam się – Znowu nie możesz spać? – zapytałam
- Taaa…i dlatego przyszłam po eliksir
- Zamierzasz tu przychodzić każdego wieczora? – zapytał Leśny Pan
- Może…Raczej tak – przyznała z wahaniem
- No to może dam Ci go trochę więcej?
- Będę wdzięczna – Ice uśmiechnęła się
- A znalazłoby się trochę dla mnie? – zapytałam nieśmiało
- Alexandro, nie możesz spać? – zdziwił się – Cóż to jakaś plaga?
- Spać mogę, ale problem w tym, że mam dziwne sny – wyznałam
- A o czym śnisz? – zainteresował się
- Nie mam pojęcia – szepnęłam – Budzę się z krzykiem kilka razy w nocy i pamiętam tylko jakieś niezrozumiale obrazy. Ale najgorsze jest to, że po tych snach jestem bardziej zmęczona niż normalnie

(Ice?)

Od Davida CD Nemezis do Skrzypka

-Kiedy tu zaatakują ?
-Nie jestem pewna
-Postaraj się - podałem jej dłonie
W tej chwili Nemezis straciła przytomność.Złapałem ją.Po paru sekundach otworzyła oczy.
-Kiedy ? - spytałem krótko,nie wypuczczając jej z rąk
-Za miesiąc - szepnęła
-Musimy iść do mojego brata
-Jakiego brata ?
-Skrzypka


(Skrzypek,nic nie wiesz o wizji Nemezis ok ?)

Od Nemezis CD Stelli

- W takim razie musimy zanieść trochę tego kamienia Mistrzowi – powiedziałam w zamyśleniu
- Tylko jak mamy to zrobić? – zapytała Stella – Przecież nie damy rady…
- Poczekaj – przerwałam jej – A może Mistrz chce nas sprawdzić. Kamienie szlachetne nie muszą być najcenniejszą rzeczą w tej jaskini
- To co nią jest?
- Nie wiem, ale zaraz to sprawdzimy
- Musimy się pospieszyć żeby znaleźć wszystko przed północą – zauważyła dziewczyna
- W takim razie ja sprawdzę jaskinię, a ty idź szukać następnej rzeczy – zasugerowałam
- W porządku – powiedziała i wybiegła z groty
Ja weszłam do głębiej w ciemność. Szłam dość długo, nie znajdując nic prócz skał. Nagle jednak usłyszałam cichy dźwięk. Jakby…pisk? Poszłam w kierunku z którego dobiegał dźwięk i znalazłam…malutką wilczycę.
 http://swiat-obrazkow.pl/obrazy/3/300/maly_szczeniak_obrazki_z_bajek.jpg
Była wychudzona, zziębnięta i przerażona. Podeszłam i uklękłam przy niej.
- Nie bój się malutka – szepnęłam, wyciągając ręce
Ku mojemu zdziwieni mała wskoczyła mi w ramiona, przytulając się mocno. Zauważyłam, że ma na szyi obróżkę z doczepionym liścikiem. Odczepiłam list i przeczytałam:

Alexandro to jest Isleen, Twoja wierna towarzyszka i przyjaciółka. Opiekuj się nią bo to najcenniejszy skarb. 

Najcenniejszy skarb?! A więc o to chodziło Leśnemu Panu! To ją miałyśmy znaleźć!
Zadowolona wstałam z Isleen w ramionach i wyszłam z jaskini. Czekała już na mnie Stella.

(Stello CD?)

Od Tygrysa C.D. Miśki

- Sen? - zamyśliłem się. - Nie, ale jak uciekałem przed mistrzami to jakaś kobieta mi powiedziała, że dzięki nim spotkam kobietę mogę życia, ale ta miłość, nie będzie prosta. Z tym pierwszym się zgadzam, na to drugie nie pozwolę...
-- Skąd mogła to wiedzieć?
- Szczerze nie mam zielonego pojęcia... Czy to ważne?

(Miśka?)

Od Miśki CD Tygrysa


--Bo wiesz..bo ja nad tym myślałam.
-Myślałaś?!O nas?!
--T-Tak.I ja też coś do ciebie czuję.Ten błysk w oku...przeczuwałam go.Ja cię k...k...kocha..kocham!-wtuliłam się w niego.
--Tak w ogóle to ty mi się śniłeś jak byłam młodsza...-po moim policzku spłynęła łza--dopiero teraz sobie to przypomniałam....


{Tygrys?Co tak szybko?Ale spox,udana para będzie xD)

Od Tygrysa C.D. Miśki

- Może to dziwne i głupie, ale... - zawahałem się - ale chyba się w tobie zakochałem.
-- Z...za...zakochałeś? - zamurowało ją.
- No, tak. Jeżeli nic do mnie nie czujesz, to spoko, zrozumie przecież nie zmuszę Cię do tego abyś mnie pokochała...

(Miśka? Kochasz?)

Od Miśki CD Tygrysa


--Ale?-byłam zdziwiona,ledwo się znamy i już...chyba...coś do....nie.
-Ale nie wiem-roześmialiśmy się
--Dobra,tak na poważnie-odwróciłam się blisko twarzą do jego twarzy.
Puścił mnie z uścisku...


{Tygrys?"Ale'?}

Od Tygrysa C.D. Miśki

- No co? - Miśka zaczęła się śmiać. - Ej, powiedz...
-- Nic, nie wiedziałam, ze jesteś taki chętny do przytulania.
- No cóż - też zacząłem się śmiać - z piękną dziewczyną zawsze. A jeśli jeszcze przyjaciółka, to tym bardziej.
-- Przyjaciółka? - zdziwiła się.
- Mogę używać zwrotu bliższa znajoma. Ale przyjaciółka fajniej brzmi, ale...

(Miśka?)

Od Miśki Do...

Postanowiłam uczęszczać na lekcje z Leśnym Panem,jest miły.Rozumie mnie,uczy wrażliwości.
-Dziś musisz złapać swojego konia-powiedział Pan.
--Mojego?!
-Tak,idź w las,spotkasz tam stado,wróć na koniu.
I rzeczywiście-przeszłam parę metrów i zobaczyłam stado.
Wśród nich był piękny koń...
Lecz nie było dane mi go mieć,wszystkie stały spokojnie oprócz jednego,który zaczął uciekać ode mnie.
--To mój koń...
Szybko wystrzeliłam za koniem,po drodze złapałam kamień-rzuciłam prosto przed konia,zawrócił prosto na mnie.Zatrzymał się,nasze twarze spotkały się bardzo blisko...
Koń polizał mnie po twarzy...pogłaskałam go i na niego wsiadłam.
Pojechałam do Leśnego Pana.
-Brawo,widziałem wszystko w kuli,trzeba być podstępnym-uśmiechnął się-zaprowadź go do stajni i zabieraj kiedy zechcesz,jest twój.
Poszłam z Blow`em(tak nazwałam konia) do stajni,lecz ktoś nagle złapał mnie za ramię,wpadłam w czyjeś ramiona...
Na moją rękę wskoczyła Mash`a.
-To twój zwierzak?-ktoś zapytał
--Taa-powiedziałam przerażona,obróciłam się...to był...


{Kto CD?}

Od Nemezis CD Davida

- Miło słyszeć – uśmiechnęłam się i lekko zarumieniłam
- To może pójdziemy się przejść? – zaproponował
- Chyba do pokoju! – zawołał Leśny Pan, pojawiając się niespodziewanie koło nas
- Ale Mistrzu już nic mi nie jest! – zaprotestował David – Czuję się dobrze, naprawdę….
- Bez dyskusji! – uciął Mistrz – Nemezis odprowadzisz go!
- Tak Mistrzu – odpowiedziałam z westchnieniem – Chodźmy – mruknęłam do chłopaka
- Czemu się zgodziłaś? – zapytał kiedy opuściliśmy teren Leśnego
- Bo mielibyśmy kłopoty, a tak możemy wykorzystać sytuacje – mrugnęłam do niego porozumiewawczo – Przecież Mistrz nie powiedział, że masz iść prosto do pokoju nie?
- No…
- No, więc pójdziemy do pokoju przez park
- Podoba mi się ten pomysł  – powiedział z błyskiem w oku
- No to chodź
Pociągnęłam Davida do parku. Spacerowaliśmy wśród drzew i krzewów, rozmawiając i śmiejąc się.
Nagle stanęłam jak wryta bo przed moimi oczami ukazała się straszna scena…

Zobaczyłam oddziały centurionów. Były ich setki, tysiące potworów. Dowodzili nimi potężni magowie, a przed nimi, na wzgórzu stał największy z Ikarian ich Król i dowódca. Wyglądało to tak jakby chcieli zaatakować jakieś miasto, ale nie o to tym razem chodziło. Celem ataku była….Silence! Nasza wyspa! Ikarianie szykowali się na nas. Do tego byli im potrzebni Ci wszyscy magowie. Chcieli za ich pomocą się tu dostać i wziąć nas z zaskoczenia!

Po chwili wizja znikła, a ja zachwiałam się roztrzęsiona. Poczułam, że ktoś mnie chwycił za rękę żebym nie upadła, a potem usłyszałam głos Davida.
- Nemezis, co jest grane?
- To nic, tylko…muszę iść do Żelaznego – odpowiedziałam cicho
- Przecież widzę, że coś jest nie tak – zaprotestował – Dziewczyno jesteś blada jak ściana! Powiedz co się stało!
Opowiedziałam mu co zobaczyłam. Kiedy skończyłam David powiedział…

(David?)