niedziela, 28 kwietnia 2013

Od Yui do Michael'a


'Dni i noce,zawsze takie same'-Myśl to męczyła Yui która szukała sobie miejsca na sen.
'Cmentarz,lubię spac na cmentarzu'-Mówiła bezsensownie sama do siebie,kierując się ku ujrzanej lokacji.
Stała już tuż przed główną bramą.
Wyczuła inne stworzenie które było blisko niej.
--Kim jesteś i czego chcesz?-powiedziała spokojnie dziewczynka 
-Taka mała osóbka jak ty nie powinna przychodzic do takich miejsc jak to-powiedział chłopak.
--Czemu mnie obserwujesz jestem na twoim terenie czy jak?
-Zgadłaś
--Daj mi przenocowac tu jedną noc,z rana się wyniosę.
-Na cmentarzu?
--Przytulne miejsce więc czemu by nie?
-Zaprowadzę cię do lepszego miejsca...
--Dobranoc-przerwała mu.
Yui usiadła pod wiśnią.
-Zachowujesz się strasznie dziecinnie.
--Wiem,jestem dzieckiem.
-Mogłem się tego spodziewac,zresztą zaprowadzę cię do Chosen tam jest bezpieczniej.
--Nie potrzebuję niczyjej opieki
-Czyli mam cię tam zanieść siłą?
--Po co będziesz się męczył dla kogoś takiego jak ja?
Chłopak podniósł ją na ręce i ruszył ku 'Chosen'a'.
-Nie miałem okazji zapytać; jak masz na imię?
--Yui, a ty?
-Michael.
Po kilku minutach marszu byli tuż przed wielką,starą willą.
--Wielki...
-Raczej nie ma czasu na zwiedzanie,choćmy poprość Mistrza o zgodę na twój pobyt.
Za kilka minut znaleźli się przed komnatą mistrza.
-Przepraszam że przeszkadzam,lecz chciałbym poprosić cię o zgodę na pobyt tego dziewczyny w naszym zakonie.
--Żelazny?...
-Skąd znasz moje imię?!-zapytała zdziwiona mistrz.
--Było o tobie głośno kilka lat temu.
-Nie wnikajmy w to o tej porze.Michael daj jej jakiś pokój,rano oprowadź ją po zakonie.
--Nie chce sprawiać kłopotu z rana opuszczę zakon.
-Zaproszenie jest wieczne a nie chwilowe.Miłej nocy życzę.
Michael wskazał Yui jej pokój.
--Dziękuje i przepraszam.
-Nie dziękuj widzimy się rano.

<Michael ;3 ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz