- Udało Ci się uciec? - byłam zdziwiona.
Wzruszyła ramionami.
- Ja byłam wychowywana przez ojca - prychnęłam, wiedząć, że aby się poznać, muszę wyjawić jej prawdę o sobie i vice versa. - Należał do tego Zakonu. Był wymagający i nieustępliwy, ciężko ćwiczyłam, ale i tak nigdy mnie nie chwalił. Miał nadzieję, że trafię do Zakonu.
- I tak się stało.
- Ale nie myślę, że to dzięki niemu. Nienawidzę go za to, że nas zostawił, że nie widział śmierci mamy, że uważał, że zostając, wciągnie nas w swoją wojnę... - westchnęłam. - Opowiedz coś o sobie.
(Nemezis?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz