- Wow, nie wiedziałam, że przeprosisz. Ale spoko to tylko 3 minuty. Jedziemy dalej? - powiedziałam.
- Pewnie. - galopem ruszyliśmy przez wielką łąkę. Ścigaliśmy się, ale cóż. Uwielbiam wyzwania, zwłaszcza z osobami, które są na mniej-więcej tym samym poziomie co ja.
- Ice! Za 10 minut północ. Zawracamy? - zawołał Tygrys. Kiwnęłam głową i zrobiłam piękny pół piruet na kobyłce. Po chwili byliśmy już w ogrodzie. Zdążyliśmy w ostatniej chwili. Kwiat rozkwitł.
- Jest piękny. - wyszeptałam.
- Mówiłem.
<Tygrys?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz