Po sprzeczce z Mash`ą miałam ochotę popełnić samobójstwo....ale nie mogłam.
Nie miałam ochoty na nic,więc poszłam do sali muzycznej...próbowałam śpiewać.
Lecz w połowie się rozpłakałam...
Trzask i otwieranie drzwi,ktoś wszedł...wytarłam łzy i odwróciłam się...to był jakiś chłopak...
--Odczep się-mruknęłam rzucając mikrofon na ziemię.
{Jaki chłop CD?xD,Jak coś nie widzieliście łez}
Mash`a:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz