- Jasne - odpowiedziałam z uśmiechem i również wstałam - Dobranoc Mistrzu - pożegnałam sie i wyszłam za Ice.
Poszliśmy do naszych pokoi. Jak sie okazało były tuż obok siebie. Kiedy zatrzymaliśmy sie przed moimi drzwiami powiedziałam.
- No to cześć. Do zobaczenia jutro na treningu
- Chyba dzisiaj na treningu - Ice poprawiła mnie ze śmiechem
Tez sie zadziałać po czym zaczęłam wchodzić do pokoju
- Poczekaj! - zatrzymała mnie dziewczyna - A eliksir?
- Ty go weź - zdecydowałam z uśmiechem - Na pewno bardziej Ci sie przyda - powiedziałam po czym weszlam do pokoju i zamknęłam za sobą drzwi.
W środku podeszłam do okna i spojrzałem w noc...Kurcze w jaką noc?! Przecież już prawie jest jasno! Do świtu pozostały dwie może trzy godziny.
Zdałam sobie sprawę, że jesli nie Położę sie choć na chwle to na treningach będę nieprzytomna. Podeszłam więc szybko do łóżka i polozylam sie. Ledwo moja głowa dotknęła poduszki zasnęłam...
Obudziło mnie głośne pukanie do drzwi. Wstałam i otworzyłam drzwi, jednocześnie przecierając zaspane oczy.
Kiedy zobaczyła kto stoi na korytarzu natychmiast sie obudziłam. Był to Smok patrzacy na mnie z wscieklą miną.
- Mistrzu co...- zaczęłam niepewnie ale mi przerwał
- Trenig! Jesteś spóźniona! Ty i jeszcze jedna dziewczyna, którą zaraz zerwiemy z wygodnego łóżka - mówiąc to Smok podszedł do rzeki pokoju Ice i załomotał w nie pięścią.
Usłyszeliśmy cichy jęk, przekleństwo, po czym w drzwiach stanęła Ica.
- Czy skoro już udało mi sie zasnąć to mogę pospać dłużej niż dwie godziny? - spytała z pretensją w głosie
- Nie! - odpowiedział Smok, a Ice stanęła jak wryta
Najwyraźniej wcześniej go nie zauważyła.
(Ice, co dalej?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz