- Idziemy. - powiedziałam i ruszyłam za Tygrysem. Odprowadził mnie pod drzwi pokoju.
- Było miło. Musimy się kiedyś pościgać. - powiedziałam. Tygrys uśmiechnął się.
- Spoko. Kiedyś na pewno. Dobranoc. - odwrócił się i odszedł. Nie wiedział, że nie zasnę. To będzie kolejna z bezsennych nocy. Weszłam do pokoju i usiadłam na samym środku dywaniku. Podniosłam leżące na nim skrzypce i zaczęłam grać. Natychmiast się odprężyłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz