- Co się denerwujesz, ja tylko po to - wskazałem na skórzaną kurtkę wiszącą na krześle. - Zapomniałem ją zabrać.
--Aaa, nie ma sprawy.
- Śpiewasz?
--Próbuję, a co? - zapytała.
- Nic, tak tylko pytam. Ja wolę grać, zawsze moja mama śpiewała, a ja grałem.
-- A na czym grasz?
- To zależy... Kiedyś grałem na pianinie, a teraz została mi tylko gitara, choć potrafię też grać na skrzypcach. Dawno ni grałem i szczerze, nie myślę, że do tego powrócę, zbyt mi to przypomina, co straciłem. Ale nie patrz na mnie, ważne że ty chcesz śpiewać. Bo chyba chcesz?
(Miśka?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz