Spojrzałam na dziewczynę. Było mi jej żal, ale nie pokazałam tego. Wiem, że takie osoby nienawidzą tego. Zresztą sama jestem taką osobą.
- Jak mam do Ciebie mówić? - zapytałam.
- Nemezis. - odrzekła krótko. Kiwnęłam głową. W pomieszczeniu zapanowała niezręczna cisza. Zaczęłam się zbierać z krzesła.
- To ja już może pójdę.- powiedziałam.
- Stój! Nie skończyliśmy rozmawiać. - powiedział Leśny. Nieźle wkurzona opadłam na krzesło. - Kiedy ostatnio spałaś? Tylko szczerze! - zapytał. Zastanowiłam się.
- Dziesięć, dziewięć dni temu. - warknęłam.
- Ty chyba na głowę upadłaś! - wyrwało się Nemezis. Uśmiechnęłam się.
- Wiesz to bardzo możliwe. - powiedziałam. Leśny podał mi eliksir.
- 2 krople jak idziesz spać. - mruknął. Wstałam.
- Dzięki. Nemezis idziemy? -
Nemezis dokończ : )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz