Kiedy Leśny Pan zaprosił mnie żebym usiadła zawahałam sie, patrząc na nieznajomą dziewczynę. Wyglądała na nieźle wkurzoną.
- Może ja lepiej pójdę - zaproponowałam cicho - Widzę, że było tu małe spięcie i nie chcę przeszkadzać
- Nie przeszkadzasz Alexandro - odpowiedział Leśny Pan
- Mistrzu czemu zawsze używasz mojego prawdziwego imienia? - zapytałam lekko zirytowana
- Wolę je niż twój pseudonim - wyjaśnił - A czemu Cię to denerwuje?
- Bo...- zaczęłam, ale mi przerwał
- Czyżbyś nie chciała żeby ktoś się dowiedział o Twojej przeszłości? O tym, że byłaś więziona u Ikarian?
- Słucham?! - wtrąciła się nieznajoma dziewczyna - Jesteś Ikarianką?
- Nie! Ja...! - urwałam i z ciężkim westchnieniem opadłam na krzesło - Kiedyś nią byłam bo ona tak chciała - wyszeptałam
- Kto?
- Moja matka - wyjaśniłam, zaciskając pieści - Oddała mnie im żeby zarobić kupe forsy
(Ice, dokończysz?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz