-- Lizus!
- To twoje zdanie, a ja próbuję być tylko uprzejmym co nie jest czasami proste.
-- Czyżby? Mówiłeś, że grasz, zagraj coś, tam jest pianino - wskazała na pianino stojące przez ogromnym lustrem.
- Hmm, no dobrze, chodź - wziąłem ją za rękę i pociągnąłem za sobą. Siadłem do pianina "Tęskniłem za grą..." - pomyślałem. Delikatnie musnąłem ręką klawisze i zacząłem grać.
(Miśka? Mam nadzieję, że muzyka się podoba...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz