Czekałem oparty o ścianę korytarza naprzeciwko drzwi do pokoju Stelli. Dochodził ósma kiedy się otworzyły.
- No już myślałem, że nie wyjdziesz. Cześć.
- Cześć - odparła zaskoczona. - Długo tu czekasz? I dlaczego to robisz?
- Tak długo czekam i chcę Cię zabrać na przejażdżkę konno.
- Aha, ale ja nie chcę, bo idę do Leśnego Pana. Więc?
- Na taką sytuację mam plan B.
- Czyli? - zaśmiała się.
- Zabiorę Cię tam wbrew Twojej woli i dodatkowo zrobię kawał mistrzowi. To Twój wybór...
(Stella?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz