Było świetnie wygłupialiśmy się, żartowaliśmy i ogólnie było fajnie.
Wspaniale mi się z nim rozmawiało, a znaliśmy się może... 5,6 godzin? Tak dobrze nie bawiłam się... Kurczę to było jeszcze przed zabójstwem mamy. Ponad 8 lat temu. Jedna osoba, kilka godzin i... Czuję się od razu wiele lepiej!
- David, dzięki za mile spędzony czas. Muszę iść do Leśnego, po eliksir. Widzimy się jutro? - zapytałam. Chłopak kiwnął głową. Dałam mu buziaka w policzek i biegiem ruszyłam do Leśnego. Bez pukania weszłam do jego domu.
- Witam! Przyszłam po eliksir nasenny! - zawołałam. Leśny spojrzał na mnie zdziwiony.
- Coś ty taka wesoła? - zapytał.
- Jakoś tak. - Usłyszałam ciche pukanie do drzwi i do środka weszła dziewczyna.
- Hej Nemezis. - powiedziałam.
<Nemezis, dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz